On już przebaczył

Biblia naucza że jeśli my nie odpuścimy ludziom ich przewinień, to Bóg nie odpuści nam naszych.[1] Czy to znaczy że Bóg będzie chował do nas jakiś uraz za to że nie przebaczamy innym?  Przecież powinien być dla nas przykładem we wszystkim, również w przebaczaniu, a nie stawiać jakieś warunki i uzależniać swoje postępowanie od naszych fochów.

Nawet odwrotność wspomnianej myśli też niewiele nam wyjaśnia:

Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. Mt6:14bw

Czy tak czy owak wygląda na to że Bóg wybacza nam tylko wtedy kiedy my wybaczamy innym.  A co będzie wtedy kiedy nie pamiętamy już kto nam uczynił coś złego i nie mamy pojęcia czy przebaczyliśmy wszystkim zanim skierujemy się do Boga o przebaczenie naszych przewinień?  Co powinienem zrobić wtedy kiedy ktoś nie przebacza mi moich przewinień choć o to proszę?  Co zrobić wtedy kiedy ktoś mówi: ‘przebaczam ci, ale nigdy ci tego nie zapomnę’?  Czy to jest w ogóle jakiekolwiek przebaczenie?

Kiedy Amnon zhańbił swoją przyrodnią siostrę Tamar,[2] jej rodzony brat Absalom postanowił się zemścić.  Na okazję czekał dwa lata i nikt nie podejrzewał go o złe zamiary kiedy przekonywał swojego ojca, króla Dawida, aby wyraził zgodę na ucztę wszystkich swoich synów (w tym Amnona).[3] Czy to jest możliwe aby na dworze królewskim narodu wybranego miały miejsce takie rozgrywki?  Czy Absalom mógł żyć przez dwa lata chowając w sercu chęć zamordowania brata?  Jak pogodzić takie postępowanie z naukami Jezusa który uczył że akceptowanie złych myśli, takie jak złość na brata,[4] są grzechem?  Jak ludzie roszczący sobie prawo do przynależności do narodu wybranego mogą modlić się w domu i kościele o przebaczenie ich grzechów przez Boga, podczas kiedy pielęgnują w sobie gorycz lub nawet pragnienie odwetu czy nieszczęścia dla tych, których uważają za swoich winowajców?  Słyszałem również o takich którzy w takim stanie przystępują do Wieczerzy Pańskiej!

Przebaczenie jest to umowa między dwoma (lub więcej) powaśnionymi stronami na mocy której wyrządzone zło traktuje się jakby go nie było.  To nie znaczy że jeśli pamiętam o wyrządzonej krzywdzie to nie przebaczyłem lub nie przyjąłem przebaczenia.  To nie znaczy też że moje rany już nie mają prawa krwawić i spotkanie winowajcy lub sama myśl o nim nie ma prawa napawać mnie bólem lub niepokojem.  Ale znaczy to nie mieć złych zamiarów w stosunku do winowajcy nawet wtedy kiedy przeżywam mary nocne z powodu zadanego mi zła.

Istnieją przypadki kiedy trudno jest zidentyfikować winowajcę, winowajca już nie żyje lub odmawia pogodzenia się.  Czy to znaczy że w takim przypadku można nie przebaczać i knuć jakieś plany zemsty?  Przypomina mi się scena z filmu o młodym Jezusie, kiedy jako chłopiec został poturbowany przez swoich kolegów (wyobraźnia reżysera).  Nadeszła wtedy Jego matka, a on stał bezradny i pełen pokoju.  Jakby tłumacząc się że nie zrewanżował się za postępek kolegów powiedział: przecież to nie ma sensu oddawać złem za złe.

Scenka z filmu Jezus.

Film Jezus można obejrzeć tutaj. Wybierz język np. polski.

Oczywiście że nie ma sensu oddawać złem za złe, bo takie zachowanie skończyłoby się dopiero ze śmiercią jednej ze stron, a obie strony niszczyłyby życie sobie i innym.  A jak jest z przebaczeniem?  Czy uważać zło wyrządzone przez kogoś jako nieprzebaczone ma jakiś lepszy sens?  Kto najbardziej cierpi z powodu krzywd — czy nie ten kto wzdraga się przed przebaczeniem i chce winę zrzucić na kogoś innego?  Niestety, urażona duma prowadzi wiele razy do tego ażeby ludzie cierpieli przez wiele lat tylko z tego powodu że nie chcą przebaczyć, ale pragną wyrównania krzywd które jakże często są po prostu urojone.

Pracowałem kiedyś na linii produkcyjnej firmy Robert Bosch w Melbourne jako ustawiacz narzędzi na linii alternatora (prądnica samochodowa).  Pewnego dnia zepsuła się tokarka do obróbki wirników i musiałem czekać na części zapasowe co najmniej pół dnia.  Znalazłem więc pracę zastępczą dla dwóch kobiet (druga wyważała obrobione już wirniki), a kiedy zreperowałem tokarkę, poprosiłem je do kontynuowania pracy.  W kobiety te coś jakby wstąpiło — patrzyły na mnie jak na zbrodniarza.  Chciałem wytłumaczyć że to nie z mojej winy zepsuła się tokarka, że to nie z mojej winy nie było części zapasowych w magazynie, że to nie z mojej winy musiałem im dać jakąś zastępczą pracę, że była to najlepsza praca ze wszystkich dostępnych w danym dniu… nic nie pomogło.

Pracowałem przy warsztacie naprawiając odrzuty z produkcji i zastanawiałem się nad tym co zrobić aby zakończyć tę niezdrową sytuację.  Przyszła mi taka myśl (teraz wiem że była to myśl od Boga): ‘pójdź do rozgoryczonych kobiet i przeproś je.’  Ale przecież nie miałem je za co przepraszać.  Poszedłem jednak wierząc, że przyznam się do wszystkiego o cokolwiek mnie posądzą, nawet jeśli nie będzie to miało żadnego logicznego podłoża.  Ale nie musiałem się tłumaczyć za co przepraszam, wystarczyło to że zacząłem przepraszać, a obie kobiety zaczęły mi tłumaczyć że wszystko jest w porządku i nie mają mi nic za złe.  I tak przed skończeniem pracy rozeszliśmy się do domów w takiej samej przyjaźni jak zawsze, ale wzbogaconej o jedno wspaniałe przeżycie.

Nikomu nie gwarantuję że każdy podobny przypadek skończy się tak sielankowo jak opisany powyżej.  Najważniejsze jest to, aby być gotowym do przyznania się nawet do tego czego nie popełniłem, gdyż ktoś może postrzegać mnie jako winowajcę i być w błędzie, a może ja się za bardzo wybielam w moich własnych oczach i nie widzę tego co inni widzą.  Ale w drodze do przebaczenia nie jest ważne kto co przeskrobał i na ile zasłużył, ale to aby traktować się tak jakby wyrządzone zło nigdy się nie stało; nawet wtedy kiedy nadal przeżywam jego rezultaty i myślę że ja byłem jednak niewinny.  Zawsze istnieje możliwość że Bóg myśli nieco inaczej niż ja.

A jeśli ktoś nie pragnie pogodzenia i odrzuca moją prośbę o przebaczenie lub pogodzenie się?  Czy mam prawo przebaczyć i traktować zło tak jakby nigdy nie zostało wyrządzone?  Oczywiście że tak.  Chowanie złych zamiarów lub nienawiści niszczy przede wszystkim tego który to czyni.  Jeśli więc gniewam się na kogoś lub chowam jakąś urazę, nie naprawiam swojej pozycji ale ją sobie skutecznie rujnuję.

Może się też zdarzyć tak że ktoś zrobił już wszystko ze swojej strony żeby pogodzić się ze mną, nawet jeśli jest to moja wina, a dla mnie jest ważniejsza jakaś inna sprawa niż wewnętrzny spokój pochodzenia boskiego, nigdy nie będę się cieszył gdyż zawsze będę miał na pamięci jakąś krzywdę której być może sam jestem winien.  Czy taka sytuacja jest stworzona przez Boga który nie chce mi przebaczyć moich czy cudzych przewinień?  Czy Bóg nie zsyła na mnie swojego pokoju bo uzależnia się od mojej prośby, zgody lub od jakichś innych warunków?  Nie, tak z pewnością nie jest!

Kiedy rozmyślam nad Bogiem i zastanawiam się nad Jego niepojętą miłością i nieskończoną wiedzą, dochodzę do wniosku że On przebaczył wszystkim ludziom wszystkie ich grzechy zanim stworzył świat.  Kiedy w postaci ludzkiej wisiał na krzyżu nie miał za złe rzymskim żołnierzom i Izraelitom tego że wisiał na krzyżu i za niewiele chwil miał umrzeć, ale modlił się do Ojca aby przebaczył ludziom ich przewinienia bo nie wiedzą co czynią.[5] Nikt z ludzi nie zostanie poza Królestwem Bożym dlatego, że Bóg nie przebaczył mu jakiegoś grzechu, albo dlatego że jakiś grzech uszedł jego uwadze i nie wyznał go.  Łotr na krzyżu jest tego dowodem.  Do Królestwa Bożego nie wejdą ci którzy nie przyjmą przebaczenia, gdyż ich gniew na ich winowajców (a często i niewinnych) jest silniejszy niż rozsądek.  Ci ludzie nie dają się przekonać nawet Bogu, i Bóg jest niestety bezradny w tej sprawie.  On jest Bogiem miłości i dlatego będzie respektował wybór tych którzy postanowili sobie nie przebaczać.

Jak więc wygląda sprawa Boga który nie przebacza tym którzy nie przebaczają innym?  Gdyby Mateusz wiedział do jakich interpretacji dochodzimy czytając jego słowa, prawdopodobnie wyjaśniłby nam sprawę przebaczenia w następujący (lub podobny) sposób:

Gwarantuję wam, że jeśli w swoim postępowaniu przebaczacie innym ich przewinienia, w ten sam sposób Bóg przebaczy wam wasze przewinienia.  Ale jeśli dla was ważniejsza jest wasza sprawiedliwość i duma, jest niemożliwe dla was abyście przejęli od Boga pokój i radość które chce dać każdemu bez żadnych warunków i za darmo, na wieki.

Jeśli chcesz — weź, za darmo, ile chcesz, nikt nie liczy, nikt nie patrzy.

Jeśli nie chcesz — przykro mi, ale respektuję twój wybór gdyż cię kocham.


[1] Mt6:15bw  „A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych.”

[2] 2S13:14bw  „Lecz on nie chciał jej posłuchać, ale zgwałcił ją i zhańbił, gdyż z nią obcował.”

[3] 2S13:23bw  „Dwa lata później miało się odbyć u Absaloma strzyżenie owiec w Baal-Chasor, które jest w pobliżu Efraima, i Absalom zaprosił na nie wszystkich synów królewskich.”

[4] Mt5:22bw  „A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny.”

[5] Lk23:34bw  „A Jezus rzekł: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią.”

8 Responses to On już przebaczył

  1. Pelek says:

    Mówisz że Bóg przebaczył nasze winy zanim stworzył świat. Jeśli tak, to dlaczego Jezus modlił się do Ojca i prosił aby przebaczył winy tych którzy Go krzyżowali?

    • cezaryn says:

      Kiedy Jezus przyszedł na naszą Ziemię jako człowiek, miał pewne cele do osiągnięcia. Jednym z nich było pokazać nam (ludziom) jaki mieć stosunek do Boga i ludzi. Kiedy Jezus się modlił, był to przekład dla nas jak powinniśmy się modlić i jaki powinien być nasz stosunek do naszych winowajców. A dla ludzi byłoby to trochę dziwne np. (1) modlić się o przebaczenie czegoś co się jeszcze nie stało lub (2) nie prosić Boga o nic bo i tak wie On o co prosilibyśmy Go. A więc Bóg wiele razy zniża się do naszego poziomu abyśmy Go zrozumieli, tak jak rodzic zniża się wiele razy do poziomu swojego dziecka aby mogło go zrozumieć.

  2. maresza says:

    Nieświadomość jest przyczyną wszelkiego zła. Bo chęć odwetu jest negatywną emocją, która negatywnie wpływa na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne oraz czyni falowe zakłócenia w systemie duchowo-informacyjnym. Natomiast przebaczanie jest pozytywną emocją i pozytywnie wpływa na nasze zdrowie i nie czyni falowych zakłóceń. Bo za czynienie falowych zakłóceń, na pewno poniesie konsekwencje każdy, kto je czyni. Szczegóły na blogu kreacjonizm.salon24.pl

    • cezaryn says:

      Czy falowe zakłócenia w systemie duchowo-informacyjnym są nauką Biblii czy wymysłem człowieka? Jeśli są nauką Biblii, chciałby wiedzieć gdzie Biblia o tym uczy. Jeśli to nauka człowieka, nie jestem tym zbytnio zainteresowany.

      Czy znajomość falowych zakłóceń czy choćby świadomość ich istnienia są konieczne do utrzymania przyjaźni z Bogiem i dostąpienia łaski przebywania z Nim przez wieczność? Wydaje mi się że nie, gdyż apostołowie nie uczyli o tym, a oczekują spotkania w Królestwie Bożym i przebywania z Bogiem przez wieczność.

      Poza tym Jezus Chrystus ostrzega przed fałszywymi prorokami „którzy przychodzą do [nas] w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!” Mt7:15 Ja więc trzymam się od tego z daleka.

      • maresza says:

        Twoje wpisy dotyczące Biblii są na zasadzie widzi mi się, twojej filozofii oraz światopoglądzie. Zamiast na analizie biblijnych synonimów,symboli, alegorii etc…w wielu aspektach i szerokiej perspektywie z pomocą najnowszych odkryć nauki, osiągnięć techniki oraz z pomocą Ducha Świętego, czyli myśli Wszechmogącego Boga. Proszę zamiast dywagacji, założyć konkurencyjny blog, w którym będą tłumaczone biblijne synonimy, symbole,alegorie, etc…

        • cezaryn says:

          Na tym forum każdy ma przywilej czytania oraz wpisywania komentarzy. Ponieważ nie uzasadniasz swoich wpisów pozostają one tylko opiniami i nie zawsze wiadomo jak je zrozumieć i co z nimi zrobić. Ale dyktowanie mi co mam robić to (chyba się zgodzisz) ciut za dużo. Jeśli masz pomysły których nie realizuję, masz pełną wolność realizowania ich na swoim własnym blogu. Ja nie dyktuję Tobie, więc Ty nie dyktuj mnie, zgoda?

  3. Nieśmiałek says:

    Jak przebaczać kiedy nie jest łatwo przebaczać? Czy przebaczać wtedy kiedy ktoś się zaweźmie na ciebie i celowo wyrządza ci krzywdy?

    • cezaryn says:

      Oczywiście, nie zawsze jest łatwo przebaczać (może nawet nigdy nie jest łatwo). A zwłaszcza wtedy kiedy wiesz że nie twoja wina albo ktoś krzywdzi cię celowo. Ale przebaczając innym powinniśmy się koncentrować na Bogu. Właściwie to On jest najważniejszą osobą w każdej sprawie. To On zwraca nam uwagę na problem (poprzez sumienie), On uczy i wychowuje tak jak rodzi wychowuje swoje dziecko i pragnie aby rosło, On radzi co zrobić… a wszystko jest skoncentrowane na jednym celu—przyjaźń z Nim lub własna duma. Szatan podkłada nam świnie i liczy na to że z jakiejś przyczyny (np. dumy) zdecydujemy nie przebaczyć. I jeśli tak się stanie, Szatan osiągnął swoje. Jemu zależy na tym abyśmy mieli „na pieńku” z Bogiem i gotów jest nam dać jakąś połyskliwą nagrodę abyśmy tylko mieli z Bogiem „na pieńku.” Ale co jest dla nas ważniejsze—pokój Boży czy depresja, psychiatra, tabletki, itd.?

      Do Królestwa Bożego wejdą tylko ci którzy przyjaźnią się z Bogiem. Wybierz przyjaźń z Bogiem i wszystkie błogosławieństwa z tego płynące teraz i w przyszłości. „A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie,” Ph4:7bw

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: