Wymuszone posłuszeństwo

Właśnie dowiedziałem się że niektórzy myśliciele dopatrują się przyczyny pogorszenia standardu duchowego w naszym kościele we wprowadzeniu nauki o usprawiedliwieniu z łaski przez wiarę.  Zanim jednak ocenimy sytuację należy się zastanowić nad tym czy opadnięcie standardu duchowego i nauka o usprawiedliwieniu z łaski występuje w związku przyczynowym.  Być może oba zjawiska są rezultatem jakiegoś innego zjawiska i byłoby błędnym wyciąganie wniosku że jedno zjawisko jest przyczyną drugiego. Jeśli stracę pracę i sprzedam samochód abym miał z czego żyć, a przy okazji zatruję się jakimś niezdrowym pokarmem kupionym w taniej restauracji, czy moje zatrucie jest spowodowane kupnem taniego samochodu czy na odwrót?  Mam nadzieję że nikt nie wyciąga takich wniosków, gdyż obydwa wydarzenia są wzajemnie niezależne (jakże więc można twierdzić że jedno jest przyczyną drugiego?).

Sprawa obniżonego standardu duchowego i przyczyny rozpowszechniania nauki o usprawiedli­wieniu z łaski przez wiarę jest trochę bardziej skomplikowana niż brak zależności między tanim samochodem i zatruciem tanim pokarmem, dlatego postarajmy się przeanalizować oba zjawiska (i może kilka innych) abyśmy mogli wyciągnąć wniosek który ma jakieś uzasadnienie.  Należy się więc zastanowić nad tym czy jedno zjawisko pociąga za sobą drugie, lub czy każde z nich może istnieć niezależnie od drugiego oraz jakie przyczyny mogą powodować każde z nich.

Ponieważ do społeczności kościelnej wkradają się alkoholizm, narkotyki, krytycyzm, coraz większe przestępstwa prawa cywilnego i moralnego… można dopatrywać się tego że przyczyną jest tzw. tania łaska.  Właściwie jest to idiom który stał się jednocześnie wyrażeniem teologicznym określającym niedocenienie wartości łaski oferowanej nam przez Boga.  Pojęcie to używa się do oceny stanu człowieka który

  • akceptuje łaskę (niezasłużoną uprzejmość) ofiarowaną przez Boga każdemu grzesznikowi jako prawa otrzymania życia wiecznego i
  • ˜jednocześnie twierdzi że przyjęcie łaski nie musi powodować wzrostu duchowego ułaskawionej osoby (każdy robi to na co ma ochotę).

W rezultacie takiego myślenia niektórzy uważają że staranie się o prowadzenie uprzejmego życia i wysiłek aby nie krzywdzić siebie (np. uzależnienia) lub innych (np. wymyślanie innym) nie jest wymagany.  Są nawet tacy którzy twierdzą że poprzez swoje grzeszenie dają szansę aby łaska bardziej obfitowała.[1]  Oczywiście, łaska będzie obfitowała zawsze w maksymalny sposób ale będzie to koniecznością a nie spełnieniem pragnień Boga.  Bóg pragnąłby aby takiej konieczności nie było, choć gotowy jest udzielić łaski wszędzie gdzie zajdzie tego potrzeba.

Czytałem kiedyś wypowiedź jakiegoś teologa który twierdził że aniołowie nie są tak uprzywilejowani jak ludzie gdyż ludziom Bóg darował łaskę i przebaczenie a aniołom nie.  Nie wiem na czym miałby ten przywilej polegać, czy na tym że przynosimy Bogu wiele bólu i wstydu każdego dnia?  Do piekła z takim przywilejem i z taką teologią!

Czy to ma jakiś sens ukrywanie jakiejś nauki w celu aby trzymać innych w nieświadomości?  Niektórzy uciszają głosy tłumaczące im że prowadzą niewłaściwe życie tłumacząc że świadomość popełnionych nietaktów czy wręcz przestępstw pociąga za sobą odpowiedzialność, a oni chcą nadal postępować tak jak do tej pory jednak chcą być bez winy.  Jeśli w myśl tej spekulacji nie powinniśmy zwracać uwagi innym na popełniane błędy, to powinniśmy wstrzymywać rozwój jakiejkolwiek myśli teologicznej czy behawioralnej oraz unieważnić wszystko czego uczył Jezus kiedy żył na Ziemi.  Ale takie rozumowanie to nic innego jak dziwactwo, bo nie tylko nie ma sensu samo w sobie ale przeczy jakiemukolwiek rozwojowi i może stać się niebezpieczne.

Bóg przemawia do każdego indywidualnie poprzez sumienie i bronienie się przed wiedzą aby grzeszyć i pozostawać bez winy nie ma sensu.  Ten kto świadomie i celowo grzeszy (lub chce grzeszyć) powinien wiedzieć że sam dyskwalifikuje siebie z kandydata do życia wiecznego.  Bóg nie weźmie do nieba tych którzy świadomie i celowo mieliby niszczyć harmonię nieba.  On weźmie tylko tych którzy z miłości i wdzięczności za wyratowanie ze śmiertelnych sideł Szatana będą czynić wszystko aby dać się prowadzić Bogu, i nie będą czynić nic co sami mogliby wymyśleć.  Tylko takie postępowanie może zagwarantować absolutne szczęście przez wieczność.  Nawet jedna osoba wyłamująca się spod takiej zasady (np. Lucyfer dawno temu) zamienia niebo w piekło.  Radzę więc tym którzy pragną być w ciemności celem uniknięcia odpowiedzialności, aby przestali się łudzić.  Zresztą, sam koncept pragnienia pozostania w nieświadomości jest dowodem tego że jest już za późno na nieświadomość jeśli ktoś jest już świadomy że nowa wiedza będzie żądała odpowiedzialności za popełniane czyny.  Dlatego ukrywanie jakiejś nauki celem uchronienia kogoś od ewentualnych win nie ma sensu.  A więc ci którzy rozpowszechniają naukę u usprawiedliwieniu z łaski przez wiarę nie ponoszą jakiejkolwiek winy za obniżanie standardu duchowego naszego kościoła lub wymyślenie tego co się nazywa ‘tanią łaską.’

Kiedy obserwujemy historię narodu wybranego na przestrzeni wieków stwierdzić należy że przyczyną obniżania standardów duchowych jest świadome angażowanie się ludzi w te rzeczy których powinni unikać.  Stąd pochodzi potwierdzenie wniosku że nauka o usprawiedliwieniu z łaskie przez wiarę nie może być oskarżana o spowodowanie obniżania standardu duchowego ludu Bożego.

Do niedawna adwentyści byli jednymi z niewielu denominacji kościelnych którzy przywiązywali dużą wagę do interpretacji proroctw.  Obecnie wiele denominacji religijnych zajmuje się proroctwami i rozpowszechnia różnorodne interpretacje przez Internet czy inne środki przekazu.  Czy te nauki jako zupełnie nowe powodują obniżanie standardu duchowego tych którzy się nimi zajmują?  Wydaje mi się że nie, ale może to tak tylko wygląda gdyż proroctwa nie mają tak ścisłego związku ze sposobem zbawienia jak nauka o usprawiedliwieniu z łaski przez wiarę.  Raczej nie, gdyż zasady zbawienia występują we wszystkich proroctwach, a zwłaszcza w tych które jeszcze nie spełniły się, dlatego trudno mi znaleźć jakiś związek przyczynowy między nauką o usprawiedliwieniu z łaski przez wiarę a obniżaniem standardu duchowego w naszym kościele.

Należy jeszcze przeanalizować przyczyny obniżania standardu duchowego.  Właściwie to wystarczy znaleźć jedną przekonywującą przyczynę aby przechylić szalę na korzyść tej nauki biorąc jednocześnie w obronę nauki o usprawiedliwieniu z łaski przez wiarę.  Z mojej własnej obserwacji mogę śmiało powiedzieć że w naszych kościołach widzi się coraz mniej respektu dla Boga a coraz więcej zwracania uwagi na ludzi (np. coraz więcej składania pięknych kwiatów ludziom z byle okazji podczas nabożeństw, kiedy powinniśmy przychodzić do kościoła w celu wielbienia Boga, a nie ludzi).  Słyszy się też coraz więcej wykrzykujących kazań o tym czego powinniśmy unikać a coraz mniej kazań ukazujących nam miłość Bożą (nie chodzi mi o powtarzanie słów ‘Bóg jest miłością;’ chodzi mi o to aby słuchacze dochodzili do takich wniosków na podstawie tego co słyszą o Bogu zza pulpitu).

Poza tym jesteśmy coraz bardziej samowystarczalni i coraz bardziej liczymy na urzędy opieki społecznej lub wsparcie współbraci jeśli przydarzy nam się jakieś nieszczęście w życiu.  I chociaż stale mówimy o Bogu to jednak znaczenie tego Boga w naszym życiu często sprowadza się do teoretycznej wiedzy nabierającej jako takiego znaczenia przede wszystkim wtedy kiedy mówimy o życiu wiecznym (tego jeszcze nikt z ludzi nie oferuje, musimy więc z konieczności liczyć w tym przypadku na Boga).  Ale czy Bóg jest moim przyjacielem dzisiaj?  Czy będzie nim jutro, pojutrze, i każdego następnego dnia?  Im bardziej jesteśmy niezależni od Niego, tym bardziej nasze duchowe życie będzie na tym cierpieć; chyba że będziemy podejmowali wysiłki w tym celu aby tak nie było.

Obserwuję też że teolodzy adwentystyczni tłumacząc znaczenie proroctw (np. te z księgi Objawienia) lub innych miejsc biblii (np. przeklinające psalmy Dawida) zaniżają świętość i wspaniałość Boga.  Wezmę za przykład interpretację zborów, pieczęci i trąb, jako że mam te nowe interpretacje złożone na świeżo w moim umyśle (właśnie skończyła się seria wykładów na ten temat) choć się z nimi absolutnie nie zgadzam.  Podczas drugiego wykładu Branjop[2] nadmienił że zbory przedstawiają Boga który prowadzi swój kościół.  Pieczęcie przedstawiają Boga który schyla się do swoich dzieci i zaprasza ich pod swoje skrzydła bo ich kocha i pragnie mieć ich wszystkich w swoim królestwie.  A trąby przedstawiają Boga który schyla się do tych którzy nie są jeszcze Jego dziećmi i ich również pragnie mieć w swoim królestwie wiecznego szczęścia.

Bardzo podobał mi się ten opis Boga działającego na przestrzeni wieków aby zachęcić jak najwięcej ludzi do przyjaźni z Nim, ale moja naiwność szybko się rozproszyła kiedy za kilka wykładów Branjop ogłosić że pieczęcie to właściwie plagi które Bóg spuszcza na swoje nieposłuszne dzieci aby na siłę przyprowadzić ich do posłuszeństwa względem przykazań.  W takim przypadku kim jest ten Bóg?  Najpierw jest kwoką zapraszającą wszystkie kurczęta pod swoje skrzydła, a potem okazuje się że stoi z pałą aby łupić wszystkich którzy zrobią coś nie tak jak On sobie życzy!  Ale to jeszcze nie wszystko.  Ten urojony bóg używa ponoć wojska egipskie i asyryjskie (symbolicznie) aby wykonywały plagi, tzn. aby wymierzały kary Jego dzieciom, a czyni to w okresie przedstawionym przez pierwsze cztery pieczęcie.  Pytałem się o wyjaśnienie pierwszej pieczęci przedstawiającej jeźdźca na białym koniu i opisanego przez Branjopa jako Jezusa który według nowej interpretacji powinien być jednocześnie plagą Bożą kierowaną na odstępcze dzieci.  Do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi i wiem że jej nigdy nie otrzymam.  Branjop opracował 60 płyt CD na których opisał swoje interpretacje.  Nie będzie  teraz zmieniał swoich zdobyczy naukowych i pozbawiał się dochodu z płyt.

Ponieważ wojska egipskie i asyryjskie schłostały dzieci Boże o wiele mocniej niż Bóg sobie wyobrażał, nadszedł czas aby Bóg wyżej wymienionym wojskom schłostał teraz skórę.  A musiał tego dokonać sam bo nie było innych potęg militarnych które mogłyby to zrobić.  I tak powstała interpretacja pieczęci 5–7.  Niestety, wojska egipskie i asyryjskie (kimkolwiek one są) nie mają nawet pojęcia że spadają na nich plagi Boże, gdyż co to za kary kiedy dusze wołają do Boga o pomstę (pieczęć piąta), kiedy Jezus przychodzi (pieczęć szósta) lub zapada cisza w niebie (pieczęć siódma, która ma się odbyć dopiero po Millenium)?  Czy taki dziwoląg wystrugany przez teologów nie jest ubliżaniem Bogu zamiast być uwielbieniem Go?  Niestety, teolodzy poniosą zapłatę za to co robią, ale ile krzywdy uczynią jeszcze kościołowi?  Powinniśmy zwrócić swoją uwagę na wymysły naszych teologów jeśli chcemy znaleźć przyczynę upadku stanu duchowego naszego kościoła.

Podobnie wygląda sprawa z trąbami, jest tylko znacznie gorzej niż z pieczęciami.  Branjop od razu zaznaczył że jest to trudny temat i dlatego przeskoczymy go, a pod koniec wykładów wrócimy do trąb.  Ale kiedy nadszedł koniec wykładów, zabrakło miejsca na trąby.  Dopominałem się o to abyśmy jednak przestudiowali trąby i Branjop zgodził się aby przeprowadzić to po skończeniu seminarium dla tych którzy rzeczywiście chcą poświęcić dodatkowy czas.  Tak też się stało.

Pomijając brak logiki i niezgodność z Biblią, trąby zostały przedstawione jako plagi spuszczane przez Boga na ludzi w odpowiedzi na wołanie dusz spod ołtarza o pomstę na tych którzy uciskają dzieci Boże.[3]  Starałem się przedstawić plagi egipskie nie jako nieszczęścia spuszczone na Egipcjan aby zmusić ich do pogodzenia się z wolą Bożą, a sądy nie jako karanie za złe postępowanie.  Jeśli kierujemy uwagę na miłującego Boga który pragnie zachęcić ginących ludzi do życia w Jego obecności i przeżywania szczęścia przez wieczność, nie możemy Go przedstawiać jako potwora który wykorzystuje każdą okazję aby się znęcać nad ludźmi.  Proponowałem aby to co nazywamy plagami (nieszczęścia) egipskimi przedstawić jako znaki i cuda (tak jak Biblia wiele razy opisuje to co czynił Mojżesz i Aron przed faraonem) a sądy Boże jako umiejętność prawidłowej oceny sytuacji i zaprowadzenie sprawiedliwych rządów, ale co z tego że Branjop pozornie przyjął uwagę a na następnym slajdzie znowu wrócił do tej samej terminologii i urojonego boga który czeka z pałą na okazję do wypłacenia tego na co zasłużyli sobie poganie.  Czy można przedstawić Boga w gorszym świetle niż takie?  Jak mają uczestnicy seminarium kochać takiego potwora?  Jak ma taki obrazek zachęcać kogokolwiek do jakiegokolwiek wysiłku aby przypodobać się takiemu bogu jakiego wymyślił Branjop?  Czy jest w tym coś dziwnego że kościół zamienia się w miejsce gdzie ludzie się szarpią być może w celu żeby ktoś w końcu zrobił porządek z takimi naukowcami jak Branjop, a najprawdopodobniej większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego dlaczego robią co robią i dlaczego się dzieje co się dzieje?  Nauki o urojonym bogu-potworze Branjopa przenikają do kościoła bez względu na to czy ktoś wie o tym czy nie, a Szatan już dopilnuje tego aby dzieło zakończyło się wielkim sukcesem.

Jest jeszcze inna „gruba” przyczyna dla której stan duchowy kościoła zamiera.  Kiedy młodzi ludzie szukają partnera życia starają się zaimponować kandydatom na partnera, a to powoduje wzrost przyjaźni i wypływającą z tego radość, a radość zachęca do następnych wysiłków i tak bez końca.  Wszyscy też wiedzą o tym że z niewolnika nie będzie robotnika.  Na kursach i wykładach słyszy się o tym że jakikolwiek sukces (w tym również wzrost kościoła) osiąga się przez kierowanie uwagi na pozytywne rzeczy[4] a nie bezustanne ujadanie i zwracanie uwagi na to co negatywne.  Dlaczego ciągle piętnujemy złe zachowanie (uczynki) choć jednocześnie przyznajemy że życie wieczne jest z łaski?  Dobre uczynki same się pojawią jeśli ludzie przekonają się że Bóg jest wspaniały, podczas kiedy wymuszanie dobrych uczynków nigdy nie doprowadzi do miłości w stosunku do Boga którego przedstawia się jako potwora z pałą który tylko szuka komu sprawić łomot.

Wydaje mi się że nauka o usprawiedliwieniu z łaski przez wiarę (legalna transakcja umożliwiająca Bogu odzyskanie tych którzy sprzedali się w niewolę grzechu) pada ofiarą tych którzy chcą oskarżyć Boga o to że nie chcą poprawnie żyć, a nie na odwrót.  A jeśli rozpatrzymy przyczynę dla której wielu ludzi szuka ofiary na którą mogą zwalić winę za swoje postępowanie jest to że w naszych kościołach rzadko kiedy słyszy się entuzjastyczne kazania pokazujące jak żyć w przyjaźni z Bogiem, a jeszcze rzadziej można zaobserwować tę przyjaźń w praktyce.  Gdyby wszystkie kazania mówiące o tym ‘czego nie robić’ zamienić na kazania o tym ‘jak dobry jest Bóg,’ wielu ludzi byłoby zapalonych do tego aby skosztować jak dobry jest Pan.[5]

Między nauką o usprawiedliwieniu z łaski przez wiarę a tanią łaską jest najwyżej związek lingwistyczny, ale nie ma związku przyczynowego.  Stan duchowy kościoła zamiera dlatego że stajemy się tym co jemy.  Jeśli karmią nas śmieciem, trudno się spodziewać że będziemy wonnymi kwiatami.[6]  Jeśli ktoś chce być dożywiony duchowo, powinien korzystać bezpośrednio z pomocy Ducha Świętego (nauczyciel) i Jego podręcznika (Biblii).


[1]      Rm5:20pubg  „A prawo wkroczyło po to, aby obfitował grzech. Lecz gdzie grzech się rozmnożył, tam łaska tym bardziej obfitowała;”

[2]      Imię reprezentujące wszystkich autorów seminarium.

[3]      Rv6:9pubg  „A gdy otworzył piątą pieczęć, widziałem pod ołtarzem dusze zabitych z powodu słowa Bożego i świadectwa, które złożyli.”

[4]      Ph4:8pubg  „W końcu, bracia, co prawdziwe, co uczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, jeśli jest jakaś cnota i jakaś chwała – o tym myślcie.”

[5]      Ps34:9bw  „Skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan: Błogosławiony człowiek, który u niego szuka schronienia!”

[6]      Mt12:34bw  „Plemiona żmijowe! Jakże możecie mówić dobrze, będąc złymi? Albowiem z obfitości serca mówią usta.”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: