Ślepy jasnowidz (2)

Część 1 jest tutaj

Wrócili więc książęta do Balaka i przynieśli mu niepomyślne wieści.  W reakcji na to Balak wysłał dostojniejszą misję dyplomatyczną i tym razem obiecał usłuchać Bileama w każdym detalu i bardzo go uczcić.  Bileamowi na pewno spodobały się słowa Balaka, ale jego odpowiedź była taka że poradzi się Pana.  Powiedział książętom aby zatrzymali się na jedną noc, a on spyta Pana co ma robić.

Niektórzy mają za złe Bileamowi że pytał Pana o decyzję jakoby chcąc usłyszeć przychylną odpowiedź.  Ale niby dlaczego nie miał się spytać Pana o kierownictwo?  Minęło przecież dwa miesiące od czasu kiedy odprawił pierwszą wizytę wysłańców Balaka.  A nawet gdyby było to po krótszym czasie, czy było w tym coś złego że pytał Pana o decyzję?  Jeśli my pytamy o coś starając się nakłonić innych do zgodzenia się, wcale nie znaczy że mamy każdego podejrzewać o to samo.  A jeśli chodzi o pytanie się o prowadzenie Boże to wydaje się że robimy to zbyt rzadko, a więc dlaczego robimy zarzut Bileamowi?  Poza tym, skąd bierze się podejrzenie że Bileam chciał usłyszeć od Boga polecenie zgodne z własnymi pragnieniami?

Biblia nie uczy że Bileam nie powinien był drugi raz pytać Pana o to czy ma pójść do Balaka; Biblia nie uczy że Bileam chciał usłyszeć od Pana decyzję zgodną ze swoimi pragnieniami; Biblia nie uczy że Bileam wykręcił decyzję Bożą w sprawie pójścia do Balaka.  Natomiast Biblia uczy że „przyszedł Bóg do Bileama w nocy, i rzekł do niego: Jeżeli mężowie ci przyszli, aby cię zaprosić, wstań i idź z nimi, lecz czyń tylko to, co Ja ci powiem.”[1]  A więc Biblia wyraźnie mówi że Bóg polecił Bileamowi iść.  Jest to werset który PastorX nie przeczytał przed zebranymi zastawiając się tym że wszyscy znają bardzo dobrze historię Bileama.  Jednak ten werset wskazuje wyraźnie na to że Bóg polecił Bileamowi pójść do Balaka, nie tak jak PastorX stara się przekonać ludzi.

Kiedy Bileam usłyszał od drugiej grupy posłańców ponętne słowa i obietnicę o wielkim uczczeniu go, powiedział wysłańcom: „Nawet gdyby Balak dawał mi swój dom, pełen srebra i złota, to nie mógłbym przestąpić zakazu Pana, mojego Boga, ani w małym, ani w wielkim.”[2]  Te słowa świadczą o tym że Bileam był zdecydowany bezgranicznie słuchać Pana w każdym detalu.  Czy są to słowa człowieka który chce pozyskać Boga na swoją stronę?  Pamiętajmy że spisywał te słowa Mojżesz, a nie Bileam, opisywał więc obiektywny stan rzeczy, a nie jakieś kombinacje ludzkie.

Następnie Mojżesz podaje słowa które bardzo wyraźnie opisują kolejne wydarzenia.  Nie ma w nich nic co wskazywałoby na to że Bileam chciał manipulować Bogiem lub usłyszeć nie to co było mówione ale to co sam chciał usłyszeć.  Po prostu były to słowa Boże: „Jeżeli mężowie ci przyszli, aby cię zaprosić, wstań i idź z nimi, lecz czyń tylko to, co Ja ci powiem.”[3]  Być może Bileam chciał usłyszeć takie właśnie słowa, ale bez względu na to czy chciał czy nie chciał, Mojżesz spisał je zgodnie ze stanem faktycznym i nie mamy prawa ich zmieniać.

Zastanawiam się dlaczego PastorX podaje Bileama jak przykład tych którzy słyszą nie to co ktoś mówi ale to co sami chcą słyszeć.  Wydaje mi się jednak że to PastorX chce widzieć w Biblii to co chciałby widzieć, a nie to co Biblia mówi.

Następnie Mojżesz sprawozdaje że z rana Bileam wybrał się w podróż razem z książętami moabskimi zgodnie z tym co powiedział mu Pan („wstań i idź z nimi”).  Dopiero pewien czas po wyruszeniu w drogę „zapłonął Pan gniewem.”[4]  Czyżby Bóg najpierw kazał iść Bileamowi w drogę a potem rozgniewał się kiedy Bileam postępował zgodnie z Jego poleceniem?  A może coś się wydarzyło w międzyczasie(?).  Kiedy Pan ‘zapłonął gniewem,’ Bileam był tylko ze swoimi sługami, a więc opuścił karawanę, a Pan polecił mu jechać razem z książętami.  Czy to mogło być czymś co odmieniło sytuację i wymagało interwencji Boga?

Trudno dopatrzeć się przyczyny dla której Bileam ze sługami mieliby się odłączyć od karawany i podążać osobno.  Gdyby książęta moabscy jechali wozami, mogliby być zmuszeni do wyboru szerszej drogi niż ta którą jechał Bileam, ale wtedy Bileam mógł przecież wybrać szerszą drogę aby być razem z karawaną.  Choć droga którą jechał Bileam była idealna do tego aby anioł stojąc na niej uniemożliwił oślicy ominięcie go, to jednak nie udziela odpowiedzi na pytanie dlaczego Bileam jechał właśnie tą drogą.

Zakładam więc że Bileam jechał osobno mimo że mógł jechać razem z karawaną.  Czy miał jakiś powód ku temu?  Być może porozmawiał trochę z książętami i nie miał już o czym mówić, ale ciągle nie musiał ich przecież opuścić.  Dlaczego więc jechał osobno?  Może potrzebował trochę ciszy i spokoju na własne przemyślenia lub modlitwę(?)  Zbadajmy tę możliwość.

Jeśli Bileam potrzebował ciszy, nie musiał szukać innej drogi, zresztą z karawaną było bezpieczniej.  Wystarczyło aby jechał pewien dystans przed lub poza karawaną.  Aby nie wzbudzać podejrzeń o to że chce się niepostrzeżenie wymknąć, było rozsądniej aby jechał kilkadziesiąt lub kilkaset metrów z przodu.  Miał w ten sposób ciszę na własne przemyślenia i nie budził żadnych podejrzeń.

Powstaje jednak pytanie: o czym mógł chcieć przemyśliwać Bileam?  Nie mógł zastanawiać się nad tym jakie polecenia otrzyma od Boga bo nie wiedział jeszcze o żadnym z nich.  Zresztą kiedy otrzyma polecenie, po prostu wykona go.  Nie było to dla niego nic nowego, gdyż przy obu wydarzeniach opisanych przez Mojżesza pytał Pana co ma robić (mimo że niektórzy zarzucają mu że pytał zbyt często).  A więc o czym jeszcze mógł myśleć Bileam i to tak intensywnie że zignorował wydarzenia które się działy wokół niego?  Był przecież jasnowidzem i powinien widzieć więcej niż inni, a okazuje się że nie zastanowił się nad tym dlaczego jego oślica skręciła z drogi, następnie dlaczego przycisnęła mu nogę do płotu… Czy nie zastanawiał się nad czymś co pochłonęło jego całe jestestwo?

Kiedy oślica zboczyła z drogi aby ominąć anioła, Bileam uderzył ją.  Z dalszego opisu wynika że uderzył ją ręką; po prostu dał jej klapsa.  Również z dalszych wydarzeń wynika że oślica nigdy nie czyniła Bileamowi takich psikusów jak zejście z drogi.  Niestety Bileam nie zwrócił na to uwagi, tylko przywołał oślicę do porządku w dość ordynarny sposób i zatopiony we własnych myślach jechał dalej.

Kiedy anioł stanął w innym miejscu, oślica starała się przecisnąć między nim a płotem, lecz miejsca było tak mało że przycisnęła nogę Bileama do płotu.  Bileam znowu dał oślicy klapsa.  Czyżby jasnowidz nie widział że dzieje się coś dziwnego i to niedługo po pierwszym dziwnym zajściu?  Widać że był mocno zatopiony w swoich myślach i nie zważał na oślicę która przecież miała go zanieść do odległego miejsca.  Co mogło pochłonąć jasnowidza do tego stopnia że był ślepy na to co stało się już po raz drugi i to w nasilonej formie i w krótkim odcinku czasu?

Niedługo potem anioł stanął w takim wąskim przesmyku że nie było szans aby oślica mogła go ominąć.  Dlatego upadła przed aniołem (jakby w pokłonie), a razem z nią jasnowidz.  Było to wydarzenie które powinno zmusić każdego jeźdźca do zastanowienia się nad zdrowiem zwierzęcia które przecież miało dotrzeć do Moabu a potem do Petoru.  A tymczasem Bileam dobył kija i zaczął w gniewie bić oślicę!  Było to już znęcanie się nad zwierzęciem które nie mogło iść dalej!

To jeszcze nie wszystko.  Oślica przemówiła ludzkim głosem pytając Bileama co mu zrobiła że zbił już ją trzykrotnie.  Widać przez to wyraźnie że Bóg ujął się za oślicą i dokonał cudu aby Bileam otworzył swoje oczy i zauważył co się dzieje dokoła niego.  Jednak Bileam był pochłonięty swoimi myślami do tego stopnia że nie chciał przerwać radości które mu one przynosiły albo nie chciał stracić wątku.  Jest bardo wątpliwe że Bileam się modlił i traktował oślicę jako intruza, raczej zachwycał się radością przynoszoną przez myśli.  Dlatego nie zauważył cudu i oskarżał oślicę że szydzi sobie z niego.  To jeszcze nie wszystko, Bileam oświadczył że gdyby miał miecz, to zabiłby oślicę.

To już przechodzi ludzkie pojęcie.  Zabić oślicę za to że zrobiła kilka psikusów (tak to postrzegał Bileam) i to wtedy kiedy przemawiała do niego ludzkim głosem to istne szaleństwo.  Można powiedzieć że ludzki głos oślicy nie był dla jasnowidza niczym szczególnym, ale czy zastanawiał się on nad tym że oślica jest jego jedynym środkiem lokomocji a podróż przed nim była jeszcze długa?  A może już to nie miało większego znaczenia(?).

Książęta mogli poratować Bileama i posadzić go na wielbłąda, więc podróż do Balaka nie powinna mu przysporzyć większych problemów nawet wtedy kiedy oślica zmarłaby mu w drodze.  A z powrotem?  Jego słudzy prawdopodobnie i tak szli, więc dla nich nie powinno być żadnej różnicy, ale dla jasnowidza przydałby się jakiś środek lokomocji.  Bileam nie wiedział jaki będzie rezultat wizyty u Balaka, stąd też nie wiedział czy będzie musiał iść w drodze powrotnej… A może Bileam myślał o czymś wspaniałym co dało mu nadzieję na to że nie będzie już potrzebował oślicy(?).

Owszem, kiedy oślica przemówiła ludzkim głosem, Bileam przerwał swoje myśli gdyż rozmawiał z oślicą, ale był gotów ją zabić, niestety nie miał miecza i nie ukrywał swojej złości.  Oślica zwróciła uwagę Bileama na to że w swoim życiu nigdy nie uczyniła mu żadnych psikusów, ale on ciągle nie zwrócił uwagi na to że dzieje się coś szczególnego.  Dlaczego jasnowidz pozostaje ślepym na to co Bóg przez jego własną oślicę starał się zwrócić jego uwagę już cztery razy?

Nie było innego wyjścia, Bóg ukazał się Bileamowi i wyjaśnił że oślica była tylko narzędziem za pomocą którego chciał mu pokazać że jego postępowanie jest zgubne.  Powiedział mu też gdyby nie oślica, zginąłby już.  Dlaczego Bóg musiał zagrozić Bileamowi utratą życia?  Czy nie było nic innego co mogło go przyprowadzić na właściwą drogę?  Widocznie nie.  Wydawałoby się że to nie ma sensu grozić utratą życia, że to zbyt poważna katastrofa wywołana przez Boga, ale skoro Bóg uważał to za słuszne, zastanówmy się dlaczego właśnie to powiedział Bileamowi.

Uratowanie od śmierci przez oślicę zbitą już trzy razy było wystarczającym szokiem dla Bileama aby przywrócić go do zmysłów.  A więc co odprowadziło go zmysłów?  Bileam zdawał sobie sprawę z trzech rzeczy które odgrywały istotną rolę w wydarzeniach związanych z podróżą do Balaka.

  1. Bóg zabronił mu przeklinać naród izraelski,
  2. Bóg nakazał mu wykonywać tylko to co mu powie,
  3. Balak obiecał bardzo go uczcić.[5]

Bileam był zdeterminowany dotrzymać nakazów Boga, ale co miało być z obietnicą Balaka?  Uważam że Biblia podaje nam informacje nie po to aby je ignorować, ale zwracać na nie uwagę i dostrzegać ich ważność.  Stąd więc wnioskuję że obietnica Balaka owładnęła wyobraźnię Bileama i dlatego nie widział nic poza nią.  Z pozoru nie była ona sprzeczna z wolą Bożą a przyjęcie honorów w postaci pochlebnych słów przed zgromadzonymi dostojnikami, obwożenie królewskim wozem po wyżynach ziemi, bogata uczta ze smakołyków których Bileam może nigdy nie widział w swoim życiu, wielbłądy z namiotami i łożami do komfortowego powrotu to Petoru… to wszystko i wiele innych rzeczy nie byłoby zapłatą za wróżbę ale podarkami obiecanymi przez Balaka.  Pozornie wielkie honory Balaka nie były w sprzeczności z wolą Bożą, byłoby tylko biernym zachowaniem się Bileama i odbieranie tego co zostało przygotowane przez Balaka, ale czy na pewno?

Jeśli Bileam był pochłonięty honorami Balaka i z tego powodu stał się ślepy na rzeczywistość otaczającą go, było to niebezpieczną sytuacją dla Bileama i być może znalazł się w niej pierwszy raz.  Bóg zareagował na tę sytuację i przygotował dla swego sługi lekcję poglądową aby zobrazować do jakiej ruiny może doprowadzić pragnienie przyjmowania honoru i czci.  Bileam podróżował wtedy na tyle daleko przed karawaną, że nikt (oprócz giermków) nie był świadkiem zajścia z oślicą.  Bileam zrozumiał że przyjmowanie honoru i czci należy się tylko Bogu, gdyż On jest tego godny i nikt inni nie jest tego godny.  Poza tym, tylko Bóg może przyjąć chwałę i cześć pozostając przy tym niezmieniony, a człowiek wypada z balansu nawet na wyobrażenie sobie wielkich honorów nawet do tego stopnia że jest gotów zabić swoje własne zwierzę.  Bileam dał dowód swojego zrozumienia i postanowienia zejścia ze ścieżki śmierci przedkładając Bogu gotowość ze zrezygnowania z podróży, a przez to zrezygnowania z wszelkich honorów Balaka.[6]

Ale w takim przypadku Bóg polecił Bileamowi jechać w dalszą drogę, gdyż było to teraz zupełnie bezpieczne dla Bileama.  Przypomniał mu też o tym aby mówił tylko to co mu Pan powie.  Tak więc „poszedł Bileam z książętami Balaka.”[7]

PastorX nie zwrócił uwagi na ten werset, a mówi on tak wiele.  Jeśli wolą Pana było aby Bileam nie jechał do Balaka po drugiej wizycie wysłańców, to dlaczego rozkazał mu jechać wtedy kiedy Bileam zdeklarował swoją gotowość do zawrócenia z drogi?  A jeśli Bóg zmienił decyzję w ciągu kilku dni (tuż po wyjeździe w drogę), to dlaczego nie mógł jej zmienić w ciągu dwóch miesięcy między pierwszą i drugą wizytą wysłańców, i dlaczego oskarżać Bileama że niepotrzebnie pytał o to co już powinien wiedzieć?  Dlaczego oskarżać o to że chciał usłyszeć od Boga to co chciał zrobić a nie to co Bóg miał mu doradzić?  Widocznie PastorX nie chciał się dowiedzieć co mówi Biblia na temat Bileama, ale chciał aby Biblia mówiła to co on chciał widzieć.

Część 3 jest tutaj.


[1]      Nb22:20bw  I przyszedł Bóg do Bileama w nocy, i rzekł do niego: Jeżeli mężowie ci przyszli, aby cię zaprosić, wstań i idź z nimi, lecz czyń tylko to, co Ja ci powiem.

[2]      Nb22:18–19bw  Bileam odpowiedział sługom Balaka tymi słowy: Nawet gdyby Balak dawał mi swój dom, pełen srebra i złota, to nie mógłbym przestąpić zakazu Pana, mojego Boga, ani w małym, ani w wielkim. • Lecz zatrzymajcie się tutaj także wy przez tę noc, a ja dowiem się, co Pan znowu do mnie powie.

[3]      Nb22:20bw  I przyszedł Bóg do Bileama w nocy, i rzekł do niego: Jeżeli mężowie ci przyszli, aby cię zaprosić, wstań i idź z nimi, lecz czyń tylko to, co Ja ci powiem.

[4]      Nb22:22bw  I zapłonął Pan gniewem, że poszedł, a anioł Pański stanął na drodze jako jego przeciwnik; on zaś jechał na swojej oślicy, a z nim dwaj jego słudzy.

[5]      Nb22:17bw  Gdyż uczczę cię bardzo i uczynię wszystko, co mi powiesz. Przyjdź tylko, proszę, i przeklnij mi ten lud.

[6]      Nb22:34 bw  Bileam rzekł do anioła Pańskiego: Zgrzeszyłem, gdyż nie wiedziałem, że to ty stałeś naprzeciw mnie na drodze; jeżeli więc to się tobie nie podoba, to gotów jestem zawrócić do siebie.

[7]      Nb22:35bw  Wtedy rzekł anioł Pański do Bileama: Idź z tymi mężami, lecz będziesz mówił tylko to, co ja ci powiem. I poszedł Bileam z książętami Balaka.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: