Bóg umarł

Po kilku dniach od chwili kiedy nadeszła wieść o tym że Łazarz zachorował, Jezus z uczniami podążali do Jeruzalem.  Zanim doszli do domu smutku i płaczu, wybiegły Mu na spotkanie Maria i Marta.  Jak zwykle, zachowanie Jezusa było co najmniej niespodziewane.  Kiedy będąc jeszcze w Betabarze[1],[2] doniesiono Mu wiadomość o chorobie Łazarza, On stwierdził że to tylko sen.  Natomiast kiedy uczniowie się ucieszyli myślą że Łazarz wkrótce będzie zdrów (gdyż po chorobie śpi) i nie spodziewali się że czeka ich dość długa podróż, Jezus powiedział że jednak muszą iść. A kiedy spodziewali się że muszą w pośpiechu opuścić Betabarę, Jezus odłożył podróż o dwa dni.  Natomiast kiedy Marta i Maria opłakiwały śmierć brata i wyraziły żal z powodu że Jezusa nie było kiedy Łazarz chorował, Jezus zapłakał.  O co chodziło w tym wszystkim?

Czasami trudno nam zauważyć co się dziej aż do chwili kiedy uświadomimy sobie co nie stałoby się gdyby było inaczej.  Gdyby Jezus uzdrowił Łazarza, a jego siostry uważały to za ostatnią szansę uratowania go od śmierci, Łazarz nie potrzebowałby zmartwychwstania; siostry i znajomi nie byliby świadkami cudu; uczniowie nie widzieliby Jezusa litującego się nad siostrami… Gdyby Jezus przyszedł niezwłocznie do Betanii (miejsce zamieszkania Marty, Marii i Łazarza), naoczni świadkowie mogliby myśleć że Łazarz tak naprawdę nie umarł, a współcześni nam ateiści i sceptycy znaleźliby stosy przypadków jako dowód na to że Jezus nie dokonał cudu… Ale kiedy ciało Łazarza zaczęło cuchnąć po czterech dniach w grobie, kwestia nie podlegała dyskusji: Łazarz rzeczywiście umarł.  Należy tylko wytłumaczyć dlaczego Jezus nazwał śmierć snem i prawie wszystko będzie rozwiązane.  Ale na pewno?  Spróbujmy.

Kiedy Jezus stwierdził że Łazarz zasnął,[3] uczniowie wzięli to za literalny sen.[4] Wtedy Jezus skorygował ich rozumowanie mówiąc że Łazarz umarł.[5] Ale jak to zrozumieć?  Nazywając śmierć snem Jezus chciał pokazać że w pewnym sensie śmierć jest snem gdyż można z niej być obudzonym, ale jest również inna śmierć która jest na zawsze.[6] Łazarz został obudzony ze śmierci, którą Jan po niewielu latach opisał jako pierwszą; z tej śmierci powstanie każdy bez względu na to co stanie się z ciałem do tej pory.  Wszyscy ci którzy zostaną wzięci do nieba a umrą przed przyjściem Jezusa, wezmą udział w pierwszym zmartwychwstaniu, a wszyscy niezbawieni—w drugim.[7] Łazarz i kilka innych osób są dowodem że Bóg może „odtworzyć” człowieka bez względu na to co się z nim stanie.

Kiedy Maria wyszła na spotkanie Jezusa, zwróciła się do Niego: „Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój.”[8] Być może wydaje nam się trochę dziwne że Marię stać było wierzyć iż Jezus mógł zachować Łazarza od śmierci, a nie domyśliła się że Jezus ma również moc wzbudzić kogoś z martwych.  Przy tym samym była przekonana że Bóg może spełnić każdą prośbę Jezusa,[9] a wzbudzenie z martwych traktowała jakby coś co wychodziło już poza możliwości Boga.  Nawet kiedy Jezus powiedział jej wprost: „zmartwychwstanie brat twój,”[10] skojarzyła to sobie z dniem ostatecznym[11] ale nie dopuściła myśli że może się to stać jeszcze w tym samym dniu.

Niedługo nadeszła Marta i wyraziła tę samą myśl co i Maria, ale Jezus nic nie tłumaczył bo wzruszył się do łez.  Dlaczego?  Czyżby nie wiedział że już za niedługo wszyscy będą się radować w wyniku cudu zmartwychwstania Łazarza?  Żydzi zastanawiali się dlaczego Jezus płakał nad umiłowanym przyjacielem nie zachowując go od śmierci choć w innych przypadkach przywracał ślepym wzrok.[12]

Kiedy Jezus polecił odsunąć kamień od pieczary, Maria zatroskana była tym co Jezus zastanie w grobie, gdyż był to już „czwarty dzień w grobie,”[13] Jezus natomiast podziękował Bogu za wysłuchanie modlitwy i oświadczył że mówi to jako znak dzięki któremu zgromadzeni Żydzi uwierzą w Jego boskość.  To właśnie były przyczyną dla której Jezus  pozostał 2 dni w Betabarze, a kiedy wszyscy uważali że sprawa jest beznadziejna, Jezus dokonał cudu.

Nie powiedziałem jeszcze dlaczego Jezus zapłakał choć wiedział że już za niedługo będzie wielka radość: dlatego że widział cierpiących ludzi—płaczące panny i płaczących Żydów.  Nie tego pragnie Bóg dla ludzkości i nawet w obecności Dawcy Życia jego przyjaciele nie dają się pocieszyć, kiedy śmierć odbiera im ukochanych.  Powstaje jednak pytanie: dlaczego Bóg tak stworzył człowieka, że śmierć ukochanych powoduje tak wielki ból, że trudno dać się pocieszyć?  Czy to celowo, czy nie udało się stworzyć człowieka inaczej?  Na pewno można było stworzyć innego, chociaż trudno sobie wyobrazić jak wtedy wyglądałoby życie.  Oglądając film The Time Machine (1960) (Wehikuł czasu) można zobaczyć sceny kiedy ktoś ginie w nurcie rzeki, a wszyscy przyjaciele spoglądają na to bezczynnie jakby nie zdawali sobie sprawy z tego co się dzieje.  Ale jest to tylko fragment pokazujący ludzi hodowanych przez podziemne potwory i ogołoconych z godności ludzkiej.  Trudno sobie wyobrazić taką ludzkość stworzoną przez Boga, ludzkość która miałaby się rozwijać i istnieć przez dłużej niż kilka lat.  Zresztą jakkolwiek mogłoby to być, Bóg miał wspaniałą przyczynę dla które „wbudował” w człowieka nieprzeparte pragnienie istnienia, które automatycznie pociąga za sobą nienawiść do śmierci i ogromy żal kiedy ktoś z ukochanych odchodzi.

Chociaż na filmie pokazane są dzieci, nie potrafiłem sobie wyobrazić kto chciałby je mieć, w jakim celu, i kto zapewniłby im wzrost… ale mimo wszystko film jest ciekawym wyzwaniem myślowym.

Bóg stworzył człowieka aby dać mu szczęście; nie tylko na Ziemi, ale przede wszystkim w Królestwie Bożym które będzie trwało na wieki.  Szatan pracuje pilnie aby nam obrzydzić życie wieczne i powoduje wszelkie cierpienia zwalając winę na Boga.  Obecnie większość ludzi nawet nie wie że Bóg oferuje każdemu życie wieczne wypełnione po brzegi absolutnym szczęściem.  Ale kiedy popatrzymy na ludzi to widzimy że prawie wszyscy chcą żyć, nawet ci którzy cierpią.  Gdyby z jednej strony ludzie nie bali się umrzeć a z drugiej strony nie mieli pragnienia życia, czy ludzkość istniałaby do tej pory?  Oczywiście, jest jeszcze wiele innych elementów które odgrywają doniosłą rolę w zachowaniu egzystencji na Ziemi, ale pragnienie życia jest jednym z ważniejszych nie tylko w wymiarze fizycznym, ale przede wszystkim w wymiarze duchowym.

Jest jeszcze jedna ważna sprawa o której nie możemy zapomnieć mówiąc o ogromnej sile pragnienia istnienia—jest to wydarzenie które jest bardzo wykręcone, a które Biblia nazywa Sądem Ostatecznym.  Jest to wydarzenie dość nieuchwytne gdyż ludzie starają się narzucić Bogu sposób sądzenia biorąc za podstawę sąd ludzki (konieczność świadków i procesu śledczego), podczas kiedy Bóg pragnie abyśmy zrozumieli Jego sąd (On wie wszystko) używając koncepcji sądu ludzkiego.  W Sądzie Ostatecznym wszystkie stworzenia w wszechświecie duchów (aniołowie i demony) i wszyscy ludzie którzy kiedykolwiek istnieli lub będą istnieli w przyszłości przed przyjściem Jezusa, będą musieli zadeklarować czy Bóg postąpił z nimi sprawiedliwie.  W grę będą wchodziły m.in. takie zagadnienia jak:

  • Czy to było właściwe wbudować w człowieka pragnienie życia?
  • Czy pragnienie to nie było za silne lub za słabe?
  • Czy pragnienie istnienia nie powodowało zbytecznego cierpienia?
  • Oraz wiele innych pytań które mogą przyjść na myśl ludziom czy istotom duchowym podczas konfrontacji z Bogiem podczas Sądu Ostatecznego.

Pytania te nie będą odpowiadane na jakimś trybunale gdyż większość z nich nie miałaby sensu dla tych którzy nie mają ze sprawą nic wspólnego, and też nie będzie potrzeby wyjaśniania wielu rzeczy które być może większość istot nie byłaby w stanie zrozumieć.  Poza tym aniołowie i demony obserwują wszystkich ludzi na naszej planecie, i porównując z sądem ludzkim wszyscy są świadkami, co więc mogliby się dowiedzieć, czego do tej pory jeszcze nie wiedzą?  A jeśli każdy człowiek zadeklaruje że Bóg postąpił z nim lub nią sprawiedliwie, nie ma potrzeby ażeby ktoś inny badał ich sprawę i dochodził jakichś racji.  Tak więc każda osoba (człowiek lub duch) oceni tylko to czy Bóg postąpił z nią właściwie (sprawiedliwie), i jeśli tak, wyrok Boży będzie uważany za potwierdzony w sprawie tej osoby.  Każda osoba może oceniać postępowanie Boże z innego punktu widzenia, m.in. czy pragnienie życia nie spowodowało zbytecznego cierpienia, i nikt nie zakwestionuje najmniejszej rzeczy którą uczynił Bóg.  W ten sposób Bóg zostanie uznany przez oba wszechświaty jako absolutnie sprawiedliwy, a cierpienia spowodowane silnym pragnienie istnienia będą usprawiedliwione.

Najważniejszą rzeczą wymagającą oceny obu wszechświatów jest podział ludzi na zbawionych i niezbawionych.  Wybór zbawionych będzie potwierdzony tysiącem lat w Królestwie Bożym bez nawet pojedynczego przypadku czegoś złego.  A niezbawieni potwierdzą zgodę na wyrok Boży tym że wystąpią przeciwko Bogu choć nie będą mieli najmniejszej szansy uczynienia Bogu jakiejkolwiek krzywdy.  W ten sposób (swoim postępowaniem) każda osoba potwierdzi Boży wyrok.  Czy jest sens mówić w takim przypadku o wydarzeniach z życia jakichkolwiek osób?  Nie ma.  A skoro nie ma, nie potrzeba żadnego śledztwa, badania ksiąg czy oglądania DVDs.  Wszystkie pytania zostaną odpowiedziane, bo każdy zgodzi się z wyrokiem odnośnie jego osoby, a inne rzeczy nie będą miały najmniejszego znaczenia.

Wzorując się na przypadku Jezusa który płakał nie dlatego że nie znał przyszłości ale dlatego że żal Mu było ludzi, odpowiem na pytanie: dlaczego Jezus przeżywał tak bardzo swoją śmierć że krople krwawego potu kapały na ziemię[14] kiedy się modlił na Górze Oliwnej?[15] Wiele razy słyszałem komentarze że Jezus ponoć nie wiedział czy Jego ofiara za ludzkość zostanie przyjęta.  Ale takie stwierdzenie znaczyłoby że cały plan odkupienia, a w tym powodowanie cierpienia miliardom ludzi przez 4,000 lat, stoi pod znakiem zapytania.  A co za tym idzie, Bóg Ojciec też nie wie jaki będzie wynik, a więc wszystkie obietnice i proroctwa odnośnie życia wiecznego to sprawa przypadku.  Takie rozumowanie nie ma dla mnie sensu i poniża Boga zamiast Go wywyższyć!  Dlatego proponuję inne rozwiązanie.

Biblia uczy że wszyscy zgrzeszyli[16] i należy im się śmierć.[17] Aby odkupić od śmierci kogoś kto zgrzeszył tylko raz, potrzebny jest ktoś kto nie popełnił żadnego grzechu i oferuje swoje życie w zamian za cudze.  Ale przecież każdy z nas grzeszy wiele razy dziennie i w ciągu życia nagromadzi tysiące lub miliony grzechów na swoim koncie.  Nie ma więc mowy aby znaleźć miliony istot które zmarłyby w celu odkupienia jednego grzesznika.  Dlatego jedynym rozwiązaniem jest to aby w imieniu jednego człowieka albo nawet całej ludzkości zmarł ktoś kogo życie jest warte miliardy lub tryliony razy więcej.  A teraz już wyraźnie widać że tylko Bóg jest w stanie zaspokoić taki warunek, gdyż Jego życie jest warte nieskończenie więcej niż życie wszystkich mieszkańców Ziemi i Nieba na przestrzeni tysięcy lat.  Problem jest tylko taki że Bóg jest życiem i dlatego jest dla Niego niemożliwe aby umrzeć.  Musimy jednak pamiętać że Jezus uczył o drugiej śmierci jako czymś o wiele gorszym niż pierwsza śmierć.  Jan opisując horror drugiej śmierci użył obrazu który jedynie w ograniczonym sensie jest w stanie oddać to co będą doświadczać ci którzy będą unicestwieni na zawsze.  Ale nawet świadomość palenia się przez wieczność[18] nie jest brana przez wiele ludzi zbyt serio i tyle ludzi ignoruje ostrzeżenia Boże.  Dla Jezusa jednak ostrzeżenie to było jak najbardziej rzeczywiste.

Ponieważ Bóg nie jest w stanie umrzeć (gdyż jest źródłem wszelkiego życia), potrzebny był jakiś sposób aby w jakiejś formie Bóg mógł umrzeć będąc życiem i jednocześnie będąc zniszczalnym przez Szatana, gdyż właściwie to nasza planeta istnieje przede wszystkim dla duchów (Ziemia dla duchów).  Być może trudno nam zrozumieć jak to jest możliwe aby Bóg był jednocześnie człowiekiem i aby umierając jako człowiek było Mu zaliczone jako śmierć Boga, i albo nie zrozumieliśmy tego jeszcze, albo będąc ludźmi nie jesteśmy w stanie tego nie zrozumieć.  Jedno jest pewne, że wszystkie duchy akceptują śmierć Jezusa jako równoważną śmierci Boga, aby stało się zadość prawu „zapłatą za grzech jest  śmierć.”[19]

Wiemy więc że aby odkupić ludzi od poniesienia śmierci jako zapłaty za grzech, konieczne było aby Jezus zgodził się na to żeby zginąć z ręki Szatana.  Ale żeby była to ofiara zastępcza za grzechy wszystkich ludzi którzy kiedykolwiek żyli na planecie Ziemi (włącznie z tymi którzy jeszcze będą żyli), nie mogła to być po prostu śmierć która jest zaliczona w miejsce cudzej, ale śmierć spowodowana poczuciem winy w czyimś imieniu.  Jezus zmarł nie dlatego że Jego ciało nie wytrzymało tortur fizycznych, choć te nie były pozbawione cierpienia, ale dlatego że doświadczył drugiej śmierci tzn. odłączenie od źródła życia.  Pierwszą śmierć można zobrazować jak zbita żarówka (lub z przepalonym włóknem) ciągle podłączona do źródła prądu, a druga śmierć to tak jak sprawna żarówka z odciętymi przewodami od źródła prądu (życia).  Jezus umarł drugą śmiercią i było to w rezultacie rzeczywistego (i dobrowolnego) przyjęcia na siebie odpowiedzialności za grzechy wszystkich ludzi.  Było to konieczne aby usatysfakcjonować prawo Boże „zapłatą za grzech jest śmierć,” dlatego Jezus zmarł wiele wcześniej niż zmarłby wtedy kiedy Jego śmierć spowodowana byłaby cierpieniem fizycznym.  Kryminalistom powieszonym razem z Jezusem, żołnierze połamali golenie[20] aby zmarli przed zachodem słońca (przed nastaniem Sabatu[21]), gdyż inaczej mogliby żyć jeszcze przez kilka dni.  Można więc z pewnością stwierdzić, że Jezus zmarł w rezultacie wzięcia na siebie odpowiedzialności za grzechy ludzkości.

W świetle powyższego, Jezus nie wątpił w skuteczność śmierci swojej zastępczej ofiary ani nie wątpił w pewność odkupienia ludzkości od kary za grzech, ale doświadczył ciężaru odpowiedzialności za grzechy ludzkości.  Kiedy wołał „Boże mój, czemuś mnie opuścił?”[22] nie sprawozdawał co czyni Bóg, ale odczuwał przepaść która się tworzyła między Nim a źródłem życia w rezultacie świadomości obciążenia winami ludzkości.

Nie mówmy że Jezus zwątpił w skuteczność swojej ofiary, w odkupienie człowieka, w dobroć Boga, lub że popadł w depresję czy też coś podobnego.  Jezus jest Bogiem i zanim stworzył świat, wiedział doskonale że Jego śmierć odkupi ludzkość.  Plan zbawienia jest gwarantowany od początku do końca, Bóg wie o tym jeszcze lepiej niż my, a my mielibyśmy wątpić w to co dla Boga jest pewne?  Obawiam się że wiele razy nasze nieprzemyślane interpretacje wyrządzają nam krzywdę i ubliżają Bogu.  Pamiętajmy że Bóg jest Bogiem a nie człowiekiem, dlatego nie przyrównujmy Go do człowieka i nie przypuszczajmy że w obliczu śmierci stracił swoje atrybuty takie jak np. wszechwiedzę, w rezultacie czego zapomniał po co przyszedł na Ziemię.


[1] Jn10:40bw  „I znowu odszedł za Jordan, na miejsce, gdzie dawniej Jan chrzcił, i tam pozostał.”

[2] Jn1:28bw  „To się działo w Betabarze za Jordanem, gdzie Jan chrzcił.”

[3] Jn11:11bw  „To powiedział, a potem rzekł do nich: Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu.”

[4] Jn11:12bw  „Tedy rzekli uczniowie do niego: Panie! Jeśli zasnął, zdrów będzie.”

[5] Jn11:14bw  „Wtedy to rzekł im Jezus wyraźnie: Łazarz umarł,”

[6] Rv20:6,14bw  „Błogosławiony i święty ten, który ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu; nad nimi druga śmierć nie ma mocy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i panować z nim będą przez tysiąc lat. • I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć.”

[7] Rv20:4-5bw  „I widziałem trony, i usiedli na nich ci, którym dano prawo sądu; widziałem też dusze tych, którzy zostali ścięci za to, że składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże, oraz tych, którzy nie oddali pokłonu zwierzęciu ani posągowi jego i nie przyjęli znamienia na czoło i na rękę swoją. Ci ożyli i panowali z Chrystusem przez tysiąc lat. • 5. Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie.”

[8] Jn11:21bw

[9] Jn11:22bw  „Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg.”

[10] Jn11:23bw

[11] Jn11:24bw  „Odpowiedziała mu Marta: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.”

[12] Jn11:37bw  „A niektórzy z nich mówili: Nie mógł ten, który ślepemu otworzył oczy, uczynić, aby i ten nie umarł?”

[13] Jn11:39bw  „Rzekł Jezus: Usuńcie ten kamień. Rzekła mu Marta, siostra umarłego: Panie! Już cuchnie, bo już jest czwarty dzień w grobie.”

[14] Lk22:44bw  „I w śmiertelnym boju jeszcze gorliwiej się modlił; i był pot jego jak krople krwi, spływające na ziemię.”

[15] Lk22:39bw  „I wyszedłszy, udał się według zwyczaju na Górę Oliwną; poszli też z nim uczniowie.”

[16] Rm3:23bw  „Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,”

[17] Rm6:23bw  „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.”

[18] Rv14:11bw  „A dym ich męki unosi się w górę na wieki wieków i nie mają wytchnienia we dnie i w nocy ci, którzy oddają pokłon zwierzęciu i jego posągowi, ani nikt, kto przyjmuje znamię jego imienia.”

[19] Rm6:23bw  „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.”

[20] Jn19:32bw  „Przyszli więc żołnierze i połamali golenie pierwszemu i drugiemu, którzy z nim byli ukrzyżowani;”

[21] Jn19:31bw  „Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby więc ciała nie pozostawały przez sabat na krzyżu, albowiem dzień tego sabatu był uroczysty, Żydzi prosili Piłata, aby im połamano golenie i zdjęto je.”

[22] Mt27:46bw  „A około dziewiątej godziny zawołał Jezus donośnym głosem: Eli, Eli, lama sabachtani! Co znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: