Z wizytą w niebie
2011/07/27 1 Comment
Kiedy obserwujemy wydarzenia w kraju i na świecie, zauważamy że nie dzieje się lepiej, ale coraz gorzej. Chociaż dążymy do pokoju, spotykamy się z coraz większą nieprzyjaźnią i wojną chcemy zmusić innych do pokoju. Bóg wydaje się coraz odleglejszy, choroby panoszą się coraz bardziej, śmierć wyrywa spośród nas coraz więcej ofiar i to coraz młodszych. Kiedyż nastąpi koniec? W kościołach też wygląda na to że jest coraz gorzej. Modlitwy wydają się dochodzić nie dalej niż do sufitu. Modlimy się o uzdrowienie wielu osób, ale nic nie nadchodzi. Gdzie jest przyczyna tego wszystkiego? Czytaj dalej…
Istnieje taka nauka według której ponoć żołnierze rzymscy którzy przebili Jezusa powstaną tuż przed paruzją
Księga Apokalipsy jest fascynująca. Tak jak to jest w wielu dziedzinach, początek może być trudny, ale jak się już zacznie odkrywać ciekawe detale wielkiej i sprytnie zaprojektowanej układanki, frajda się dopiero zaczyna. Chociaż chcę właściwie mówić o pieczętowaniu, to warto spojrzeć nieco wcześniej, na scenę w niebie (Rv4,5).
Filozofowie, myśliciele, apologeci, teolodzy i inni intelektualiści pragną odpowiedzieć na pytanie: dlaczego Bóg stworzył świat w którym istnieje cierpienie? Jeśli Bóg jest miłością, tak jak twierdzi Biblia, to jak to się dzieje że nie zrobi On nic w tym kierunku ażeby chociaż zmniejszyć ból i cierpienie. Czy naprawdę nie da się z tym nic zrobić? A może nasza planeta przerasta możliwości Boże i cały świat zakończy się wkrótce samozagładą(?). Co jest grane?
Tak się już dzieje że powtarzamy wiele różnorodnych nauk i twierdzimy że pochodzą z Biblii. Ale jakże często przypisujemy Biblii nauki na temat których Biblia właściwie milczy. Są natomiast stwierdzenia których Biblia nie wypowiada, ale przyjmujemy je za coś co Biblia uczy. Skąd wiedzieć, co Biblia mówi a co nie?
Jeszcze kilka dni temu chwaliłem się że mam krokodylową skórę a nieprzyjemne przeżycia spotykające mnie w kościele nie są dla mnie nowością, i właściwie to jestem już przystosowany do tego. Ale kiedy to się stało, to jednak przecierpiałem swoje. Otrząsnąłem się w kilka godzin, ale przypomniałem sobie jak to się czuje kiedy przychodzą myśli: już więcej moja noga tu nie stanie!
Po kilku dniach od chwili kiedy nadeszła wieść o tym że Łazarz zachorował, Jezus z uczniami podążali do Jeruzalem. Zanim doszli do domu smutku i płaczu, wybiegły Mu na spotkanie Maria i Marta. Jak zwykle, zachowanie Jezusa było co najmniej niespodziewane. Kiedy będąc jeszcze w Betabarze
Niedawno brałem udział w dość ciekawej dyskusji, a ciekawość ta polega nie na ciekawym temacie (chociaż tego się nie zapieram), ale na tym jak ludzie są skłonni obniżać standard Boga przypisując Mu cechy które przypisane ludziom są wyraźnie negatywne. Już wcześniej 